sport, śląski, piłka, nożna, futsal

 Foto: Łukasz Laskowski/Pressfocus - Maciej Bykowski (L) dał dobra zmianę w Kielcach

Bykowskiemu szkoda ochraniacza, który zniszczył Stano

10:38, 2010-03-09

 Źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Po faulu obrońcy Korony na Macieju Bykowskim powinien zostać podyktowany rzut karny. Faul w Kielcach był ewidentny. Do tego stopnia, że pękł ochraniacz, który od lat chronił nogę "Byczka".




- Pavol już na boisku przyznał, że nie trafił w piłkę. Przepraszać nie miał za co. Piłka to męska gra i takie sytuacje są w nią wpisane. Moje szczęście polegało na tym, że miałem na nodze ochraniacz - mówi Bykowski. Patrząc na stan tego sprzętu aż strach pomyśleć, co stałoby się z jego nogą w razie jego braku. - Swoje zadanie spełniał kilka lat, a i teraz odpowiednio zabezpieczył mnie przed skutkami interwencji rywala. Szkoda mi jednak  samego ochraniacza. Ja się... przywiązuję do sprzętu. Ten zwiedził ze mną kawałek Europy, miałem go ze sobą na przykład w Grecji - wyjaśnia napastnik Polonii.

Jego grę po wejściu na boisko w Kielcach chwalił Jurij Szatałow, trener zespołu z Bytomia.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Aby dodać komentarz, musisz się zalogować!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło:


KolejowaPB09 marca 2010, godz. 19:57
Grzegorz z Maćkiem to lepszy duet niż Karalić i Milenković!!!

Dog5709 marca 2010, godz. 18:07
to moze pora zmienic podstawka na niego