Foto: Tomasz Błaszczyk/Edytor.net - Trener Robert Moskal
GKS - Górnik 09 5-1. Moskala bardziej zadowoliła porażka z Czechami
Data: 12:45, 2010-02-13
IV-ligowcy grali tak, by... nie sposób było ocenić piłkarzy GKS-u. Rezerwowy skład katowiczan nie natrafił na żaden opór ze strony rywali, a - co więcej - dostał od nich również kilka prezentów.- Bardziej niż z tego zwycięstwa zadowolony jestem z wczorajszego przegranego spotkania z MFK Karvina. Dzisiejszą rywalizację trzeba bowiem oceniać przez pryzmat przeciwnika. Powinniśmy byli trzymać lepsze tempo - zauważył Robert Moskal. Rzeczywiście, goście z Mysłowic zagrali - nawet jak na IV-ligowca - słabe zawody. W ofensywie - poza golem na otarcie łez - nie zaistnieli, w obronie zaś popełniali szkolne błędy. A te GieKSa potrafiła wykorzystać.
Przykład, jak zrobić to tyleż efektywnie, co efektownie dał choćby Kędzierski. Młody napastnik, mając przed sobą wysuniętego bramkarza, zachował stoicki spokój i wrzucił mu piłkę za kołnierz. - Mimo wszystko, widać było po Bartku, że odczuwa trudy zgrupowania w Dzierżoniowie - skwitował szkoleniowiec, który chwalił z kolei Uszalewskiego i Sobotkę. Nie dość, że obaj brylowali w swoich formacjach, to jeszcze ustrzelili po ładnym golu.
- Wygraliśmy bez problemów. No tylko ta sytuacja z drugiej połowy... Założenie było takie, że gramy na zero z tyłu - żałował Hołota, kolejny z wyróżniających się graczy GKS-u. Pozytywnie ten pojedynek wspominać też będzie czwórka juniorów z Bukowej: Banaś, Kurtysiak i Rąpała dostali swoje szanse po przerwie, a Suda wybiegł nawet w podstawowym składzie.
- Ich występy trzeba traktować jako gościnne. Chcemy po prostu, by ci młodzi chłopcy zapoznawali się już powoli z pierwszą drużyną - tłumaczył trener katowiczan.




napisane przez KibicGornika, 14 lutego 2010, godz. 17:59