Foto: Irek Dorożański/Edytor.net
Piast - Zeta Golubovci 0-0. Gliwiczanie zagrali na... plaży
Data: 15:50, 2010-02-12
Jacek Zieliński, asystent Franciszka Smudy, przyglądał się w meczu z Czarnogórcami Kamilowi Glikowi. Kadrowicz spisał się dobrze. Gliwiczanie narzekali na warunki, w jakich przyszło im grać.Przeszkadzał porywisty wiatr, bo boisko było położone niemal na plaży. Było z niego widać morze. Dużo do życzenia pozostawiła również murawa. - Graliśmy w podobnych warunkach w jakich być może przyjdzie nam wznawiać rozgrywki w Polsce. U nas w kraju płyty również będą grząskie - zaważył Kamil Glik, jeden z najlepszych na boisku. Przyglądał mu się Jacek Zieliński, asystent Franciszka Smudy. - Nie popełnił błędu, zagrał bardzo przyzwoicie - chwalił Glika członek sztabu reprezentacji Polski.
- Wiedziałem, ze trener jest na meczu, ale nie wpłynęło to na mnie w żaden sposób. Zawsze daję z siebie wszystko, czy to w sparingu, czy w meczu o punkty - podkreślił 22-letni obrońca. Piast zagrał agresywnie od pierwszej minuty, co wzbudziło respekt w obozie rywali. - Nie bójcie się! - krzyknął wreszcie kapitan Zety. Inna sprawa, ze gliwiczanie nie potrafili poważnie zagrozić bramce rywali. Przy dośrodkowaniach lub przerzutach swoje trzy grosze dodawały podmuchy wiatru. Niemniej pochwalić należy Mariusza Zganiacza, czy Sebastiana Olszara. Aktywny był również Jakub Smektała, lecz dobrze rozpoczęte akcje kończył w zły sposób.
Najlepsze okazje pod bramką Zety miał w drugiej odsłonie Roman Maciejak. Najpierw - mając przed sobą pustą bramkę - nie dosięgnął podania Jakuba Biskupa, a następnie spudłował z bliska po oddaniu strzału głową. - Było to przeciętne spotkanie, ale warunki odcisnęły swoje piętno - skwitował Jacek Zieliński.
Ostatni sparing w Turcji - zdaniem organizatorów - Piast ma rozegrać w Alanyi.




napisane przez Tom, 15 lutego 2010, godz. 13:13