Foto: Łukasz Laskowski/pressfocus

Piłkarka, której nawet skoki narciarskie nie są obce!

Data: 12:00, 2009-09-10

Autor: Mariusz Polak

Rok temu Aleksandra Adamska zdobyła jeszcze wicemistrzostwo Polski w tenisie. Teraz idzie już w ślady kuzyna, Marcina Adamskiego, byłego piłkarza Rapidu Wiedeń i reprezentacji Polski.

- Gdy Adam Małysz był na topie, budowała skocznię przed domem - wspomina Filip Szpindor, szkoleniowiec, pod którego opiekę dziewięć lat temu trafiła 8-letnia wówczas Ola. - Kolega na tej samej ulicy również układał konstrukcję. Nie były to jakieś "mamuty”, ale "Turniej... Dwóch Skoczni" mogliśmy sobie urządzać - śmieje się Adamska, która pewnego dnia z rodzicami zapukała do drzwi trenera Szpindora i powiedziała, że chce grać w tenisa.

Jak to najczęściej bywa, sukces rodził się w wielkich bólach. - Rocznik Oli jest bardzo utalentowany. Magdalena Linette, Paula Kania czy Sandra Zaniewska w tej chwili biorą udział w turniejach Wielkiego Szlema. Mimo tego, że o wiele rzadziej trenowała (trzy, czasem cztery razy w tygodniu, a rywalki po kilka godzin dziennie - przyp. red.), potrafiła walczyć z najlepszymi - mówi Szpindor. - Niestety, koszty oraz problemy logistyczne (dojazdy z Chełma Śląskiego - gdzie mieszka - do Rudy Śląskiej czy Chorzowa - gdzie trenowała - przyp. red.) znacznie zmniejszały liczbę zajęć - tłumaczy zawodniczka. - Wstawała przed piątą rano, aby dotrzeć o szóstej na kort, a o ósmej rozpoczynała lekcje w mysłowickim gimnazjum - podziwia zapał swojej podopiecznej szkoleniowiec. Jej oraz całej rodziny poświęcenie przyniosło efekt w postaci wicemistrzostwa Polski w deblu i brązowego medalu w singlu, a także uczestnictwa w zgrupowaniu kadry narodowej.

Szybko rozwijającą się karierę przerwał jednak tragiczny splot okoliczności. We wrześniu ubiegłego roku poważnie rozchorował się ojciec, który przez cały czas wspierał córkę. - W grudniu tata odszedł - wspomina ze smutkiem 17-latka. - W międzyczasie, podczas gry w... siatkówkę, nabawiłam się kontuzji barku, która zamknęła tenisowy rozdział w moim życiu - dodaje. Mocno podłamana Ola nie miała jednak zamiaru uciec ze sportu. Postanowiła zacząć grać w piłkę nożną. - Początkowo rodzina nie była zadowolona. Cieszył się tylko Marcin Adamski (obecnie piłkarz ŁKS-u Łódź - przyp. red.) - mówi Adamska, która przed laty z najbliższymi oglądała kuzyna w akcji, gdy występował jeszcze w Rapidzie Wiedeń.

W marcu tego roku trafiła do klubu Ampool 1.FC Katowice, występującego w I lidze (grupa południowa). - Licząc przygotowania i mecze w lidze, rozegrała ich 11 - wylicza Mirosław Woźnica, trener katowiczanek. W dwóch spotkaniach rozpoczętego przed trzema tygodniami sezonu strzeliła już cztery gole! - Jest bardzo ambitna. Przykłada się do treningów jak mało kto. Jeszcze sporo się musi nauczyć, jak choćby poruszania się po boisku, ale uważnie słucha i szybko przyswaja sobie wszelkie uwagi. Jeśli będzie pracować z takim zapałem jak dotychczas, to powinniśmy mieć z niej wiele pociechy - chwali byłą tenisistkę, a obecnie piłkarkę, Woźnica.

Komentarze

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, aczkolwiek zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Wybrany materiał nie został jeszcze skomentowany. Możesz zrobić to, jeśli się zalogujesz!

Rejestracja | Przypomnij hasło | Regulamin
nick:
hasło: