
Tomasz Baran: Cel uświęca środki
2010-05-24
Minął rok, a w Radzionkowie jak wygrywali, tak dalej "odjeżdżają" innym rywalom. Mimo że to już nie III, a II liga! Ruchowi do awansu na zaplecze ekstraklasy brakuje punktu, a do końca sezonu jeszcze cztery mecze. Można więc już chyba powiedzieć: I-ligowe "Cidry". Co dalej? - Tym razem nie mogę powiedzieć, że będziemy faworytem, a naszym celem jest awans - uśmiecha się prezes Tomasz Baran.SportSlaski.pl: Gratuluję awansu...
- Jak dobrze pójdzie, to zrobimy go w środę, więc jeszcze wstrzymajmy się z tymi gratulacjami (śmiech). No ale myślę, że już nic złego się nie stanie, dzielą nas od celu milimetry. TVP Katowice urządza coś takiego jak "Środa z awansem". Będzie pokazywany bezpośrednio mecz Górnika Zabrze, a zaraz później, o 20, retransmisja naszego spotkania.
W tym czasie Radzionków już pewnie będzie oblewał?
- Na najbliższą środę nie przewidujemy niczego wielkiego. Spontaniczne świętowanie będzie, wypijemy po lampce szampana, ale na bal do rana nie możemy sobie pozwolić. Coś w stylu pikniku szykujemy po meczu z Miedzią Legnicą. To będzie sobota, chcemy wtedy oficjalnie pożegnać ligę, cieszyć się z awansu, no i mam nadzieję, że ze zwycięstwa w rozgrywkach. To ważne, żeby utrzymać przewagę nad Górnikiem Polkowice.
Dużo nerwów kosztował pana ten sezon?
- Na pewno. Ale do tego w sporcie się trzeba przyzwyczaić. Presja jest potrzebna. Na swój sposób odczuwają ją piłkarze, działacze, ja jako prezes. Nerwów było sporo, przeżywałem to bardzo, w końcu założyliśmy sobie kolejny awans. No i udało się.
Jest pan zadowolony z tego, jak grała drużyna?
- Generalnie tak. Cel uświęca środki. Wiadomo, że nie we wszystkich meczach można grać tak ciekawą piłkę jak Barcelona. Na nasze możliwości zagraliśmy bardzo fajny sezon. Były potknięcia, ale gdzie ich nie ma?
Teraz może być ich więcej, bo odchodzi Adam Kompała...
- Będziemy się z nim chcieli fajnie rozstać. Pomyślimy, jak to zrobić. Jestem w kontakcie z prezesem Górnika Zabrze. A jeśli chodzi o pozostałe po nim miejsce, będziemy szukać dla niego następcy. Mamy w drużynie kilku fajnych chłopaków.
Czyli będzie nim ktoś z obecnej drużyny?
- Ja bym się skłaniał właśnie ku tej opcji. Mamy perspektywicznych chłopaków, jest na przykład Tomasz Foszmańczyk. Oczywiście zastąpienie Adama nie będzie łatwe, wiadomo jakiego kalibru jest zawodnikiem - i mentalnie, i piłkarsko. Zresztą będziemy się zastanawiać nad tym po sezonie. Najpierw awansujmy, potem będziemy myśleć, co i jak dalej.
Czyli o inne transfery nawet nie pytać?
- Jest jeszcze za wcześnie. Kilku chłopakom kończą się kontrakty, nawet z nimi nie rozmawiałem.
Od trzech lat Ruch był faworytem w swoich rozgrywkach i grał o awans. A w przyszłym sezonie?
- Tym razem nie mogę powiedzieć, że naszym celem jest awans i ekstraklasa (śmiech). Trzeba wiedzieć, co się mówi. Po prostu, im wyżej w tabeli, tym lepiej. Zresztą, najpierw musimy stadion dostosować do wymogów. Tutaj jest duża rola miasta, aby obietnice, które złożyło, przełożyło "na praktykę".
Uda się spełnić wymogi licencyjne?
- Mamy półtora miesiąca czasu, aby "podogrywać" pewne sprawy. "Papiery" są już gotowe, natomiast kilka praktycznych rzeczy trzeba będzie zrobić: dokręcić siedziska, które mamy ze Stadionu Śląskiego, czy zamontować zadaszenie. Mamy już pozwolenie na budowę, jest troszeczkę pracy, ale myślę, że wymogi, które PZPN stawia na I ligę, uda się spełnić.
Rozmawiał Stanisław Hajda


Gwardia - NMC Powen
Górnik - Lubin (s)
Zagłębie - Podhale
Inpuls - Clearex